9 września 2026 roku na ulicy Białoskórniczej we Wrocławiu zespół ratownictwa medycznego został wezwany do nieprzytomnego mężczyzny. Po umieszczeniu 42‑latka w ambulansie pacjent odzyskał przytomność i nagle stał się agresywny wobec obsługi karetki. Ratownicy doświadczyli zarówno zniewag słownych, jak i ataku fizycznego, po czym opuścili pojazd. Napastnik zaczął też niszczyć wyposażenie i zabudowę ambulansu.
Gdzie i jak przebiegł incydent?
Zdarzenie miało miejsce przy ulicy Białoskórniczej w centrum miasta. Ratownicy zawieźli mężczyznę do karetki po tym, gdy leżał nieprzytomny na chodniku. Po odzyskaniu przytomności mężczyzna najpierw znieważał personel, a następnie zaatakował ich fizycznie i kopał w elementy wyposażenia pojazdu. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław‑Stare Miasto, którzy zatrzymali agresora.
Jakie zarzuty usłyszał zatrzymany?
42‑letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej ratowników medycznych podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych. Prokuratorskie zarzuty obejmują także zniszczenie mienia — chodzi o uszkodzenie karetki pogotowia. Badanie trzeźwości wykazało, że miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu. Ze względu na konieczność udzielenia pomocy medycznej najpierw trafił do szpitala, a po konsultacji został osadzony w policyjnej celi.
Na czym polega decyzja o deportacji?
Po wykonaniu czynności procesowych policja przekazała mężczyznę funkcjonariuszom Straży Granicznej w celu wydalenia z kraju. Służby migracyjne podjęły decyzję o deportacji i przekazaniu go na Ukrainę. Sprawa ma powiązanie z innym sierpniowym przypadkiem ataku na ratowniczkę medyczną we Wrocławiu, w którym również zapadła decyzja o wydaleniu sprawcy.
Funkcjonariusze podkreślili, że agresja wobec osób niosących pomoc medyczną spotyka się z natychmiastową reakcją służb. Postawione zarzuty są ścigane z urzędu i mogą pociągać za sobą konsekwencje karne oraz administracyjne.